STREFA RODZICA


WARTO WIEDZIEĆ


Dzieci ambitnych rodziców

Co zrobić, by pomóc dzieciom w samoistnym i radosnym rozwoju, by zachęcać do poznawania świata, do odkrywania własnych talentów, a jednocześnie nie doprowadzić do sytuacji, w której dziecko nie radzi sobie z porażką i krytyką? Co zrobić, by dziecko chętnie brało udział w zajęciach rozbudzających jego zainteresowania, a nie na siłę realizowało ambitny plan A swoich rodziców?

Po prostu podążajmy za dzieckiem, a nie za modą na „małego geniusza”. Pozwólmy dzieciom na kreatywność, indywidualizm oraz zwykłe, dziecięce poczucie szczęścia. Dajmy mu szansę na rozwój własnej motywacji. Dziecko, to mały, ale niepowtarzalny człowiek. Zatem ma prawo do spełniania własnych ambicji, a nie ambicji rodziców. Rolą rodzica z pewnością jest dyskretne kierowanie aktywnością dziecka, uczenie systematyczności i konsekwencji w działaniu. Jednak nie za wszelką cenę.

Najczęściej popełniane błędy ambitnych rodziców:

  • porównywanie swojego dziecka do innych dzieci – nie każdy będzie akrobatą, informatykiem, muzykiem czy poliglotą lub wybitnym tenisistą. Ale każdy będzie KIMŚ wybitnym, jeśli tylko odkryje w czym jest najlepszy. Jednym to odkrycie zajmie 6 lat życia, a innym 20.
  • nadmierne wymaganie od dziecka osiągnięcia sukcesu, bycia najlepszym wśród innych dzieci – w grupie przedszkolnej dzieci naprzemiennie wyróżniają się czymś szczególnym, rzadko zdarza się, by jedno i to samo dziecko za każdym razem było „przedszkolakiem miesiąca” i być może nawet nigdy nim nie będzie. Ambitni rodzice dążą, by ich dziecko został wyróżnione. Jeśli tak się nie dzieje głośno i nie rzadko w obecności dziecka wyrażają swoje rozczarowanie, co w efekcie powoduje obniżenie poczucia wartości u dziecka i wrażenie niespełnienia oczekiwań rodzica.
  • traktowanie dziecka, jako swojej wizytówki – zmuszanie dziecka do popisywania się trudnymi umiejętnościami przed znajomymi naraża dziecko na stres. „A co, jeśli mi nie wyjdzie?” „Co, jeśli mamie/tacie się nie spodoba?” Pomyślmy, jak my byśmy się czuli, gdyby ktoś ciągle od nas oczekiwał prezentacji naszych talentów? Jak bardzo jesteśmy zestresowani, gdy podchodzimy do egzaminu (nawet najlepiej przygotowani) i czekamy na ocenę?
  • zamartwianie się – o wartości naszego dziecka nie decydują certyfikaty, dyplomy i oceny. Nie są one też dowodem na to, jak dobrymi rodzicami jesteśmy.

Choć to bardzo trudne, najlepiej jest zawsze stosować zasadę złotego środka, nie przesadzać z wymaganiami. Chwalić każdy, najdrobniejszy sukces dziecka – a tym samym rozwijać u dziecka zdrową samoakceptację.
Rodzice – bądźcie jak najbliżej swoich dzieci, spędzajcie z nimi wolny czas baraszkując i relaksując się. Zapewnicie im w ten sposób poczucie bezpieczeństwa i zbudujecie pozytywną więź na przyszłość.

Anna Kowalska